Dodaj ogłoszenie

Witaj, nieznajomy! [ Zarejestruj | Zaloguj się

Wypalenie treningowe, powroty do sportu, samonagrodzenie

Ścieżki biegowe 12 sierpnia 2017

I znów wracam do sportu miałam trochę przerwy z bieganiem ale nie to żebym się obijała… Poczułam pewnego rodzaju wypalenie biegowe i potrzebowałam czasu aby ochłonąć i poukładać sobie w głowie by znów wrócić do biegania i czerpać z niego radość  jak dawniej.

W telewizji śledzę zmagania naszych lekkoatletów widok biegaczek zaczyna mnie nakręcać czuje ze to odpowiedni moment aby wrócić do biegania. No to ruszam – kompletuje niezbędne rzeczy, ipod, koszulka spodenki no i oczywiście buty. Moje buty od dłuższego czasu leżały w koncie zbierając tylko kurz , szczerze powiem że zrobiło mi się ich trochę żal. Szybkie odświeżenie i buty wyglądają jak nowe… zatem pora ruszać na trening.

Pierwszy trening od przerwy

Pierwsze kilometry mijają dość miło i bez większych ekscesów. Ostatnie 4 miesiące spędziłam aktywnie trenując fitness czy jazdę na rowerze, okres ten był dość urozmaicony pod względem treningu ale czułam, że jednak czegoś mi w tym wszystkim brakuje. Bieganie okazało się strzałem w dziesiątkę! Pierwszy trening to założenie pokonania 8km, nie zakładam że uda mi się pokonać ten dystans bez dodatkowej przerwy w trakcie biegu nie mniej jednak 8km to dość znaczny dystans.

Krok za krokiem tempo 5:30 całkiem nieźle pomyślałam, choć bywały czasy, że udawało mi się biec w granicach 5 minut na kilometr. Zbliżam się do 4km i czuje że moje nogi już nie są aż tak świeże jak na początku, no to postanawiam zrobić sobie krótką przerwę na rozciąganie. Do biegania zawsze podchodziłam z dystansem, głównie zależało mi zawsze na czerpaniu jak największej przyjemności z aktywności a wyniki sportowe czy medale raczej schodziły u mnie na drugi plan. Szybki streching i rozgrzewka za mną ruszam w dalszą trasę, ostatni odcinek to kilka podbiegów pod górkę, nie powiem by ten element trasy szczególnie przypadał mi do gustu jednak jest to idealny odcinek, który pozwala wycisnąć ze mnie resztę sił. Tym akcentem zakończyłam swój pierwszy trening. Moje nogi odrobinę zmęczone lecz moje samopoczucie w jak najlepszym porządku, zdecydowanie teraz zasłużyłam na porządną kawę z bitą śmietaną, na lody jeszcze trochę za wcześnie ale za jakiś czas na pewno sobie nie odmówię.

Pierwszy trening biegowy za mną, nie powiem by był to najprostszy i najmilszy z akcentów jaki udało mi się wykonać, jednak wiem że powroty do biegania są ciężkie a apetyt w bieganiu rośnie wraz z pokonanymi kilometrami, teraz czas na odpoczynek i regenerację sił do kolejnego treningu. Z uśmiechem na twarzy i świetnym samopoczuciem kończę też swój pierwszy wpis na blogu. Śledźcie moje postępy i do usłyszenia!

Polecane